Choć Hiszpania nie zdobyła Pucharu Konfederacji, to Fernando Torres
kończy ten turniej ze Złotym Butem. Co ciekawe, przegrany finał tej
imprezy był dla niego już siódmym finałem jaki rozegrał w koszulce
Hiszpanii licząc występy seniorskie i młodzieżowe.
'Kluczowa dla naszej porażki była strata gola już w drugiej minucie
meczu. Po czymś takim nasz plan gry się załamał. Mieliśmy szansę na
wyrównanie po kilku kontrach, ale nie dostosowaliśmy się do sytuacji i
straciliśmy nieco głowę. Nie wiedzieliśmy, czy iść do przodu czy nieco
się cofnąć, panował nieład. Co gorsze straciliśmy drugą bramkę i to tuż
przed przerwą'.
'Byliśmy pewni, że po przerwie zdołamy odrobić straty, ale znów
mieliśmy słaby początek i straciliśmy trzeciego gola. Co więcej - nie
wykorzystaliśmy rzutu karnego i straciliśmy piłkarza przez czerwoną
kartkę. To był jeden z tych dni, w których nic nie idzie według twoich
myśli.'
'Wszyscy myślą, że Hiszpania wygra mecz za meczem i weźmie udział w
każdym finale, ale to nie takie proste. Nie możesz cały czas wygrywać.
Brazylia zagrała lepiej od nas. Mamy doświadczenie w podobnych
spotkaniach, graliśmy równie źle przeciwko Anglii, Portugalii i Italii,
ale niektóre z tych meczów udawało nam się wygrać. Choć były to
spotkania towarzyskie, a teraz graliśmy finał, to nasze podejście się
nie zmienia. Pozostaje nam pogratulować Brazylii - była lepsza od nas i
uczciwie wygrała spotkanie' -ciągnie napastnik.
'Czy 0:3 będzie naszym budzikiem? Nie potrzebujemy budzika, mamy
swoją motywację. Jeśli mamy wyciągnąć coś pozytywnego z tej porażki, to
wiedzieliśmy, jak trudno będzie pokonać Brazylię na ich terenie - za rok
tu wrócimy i jako Mistrz Świata będziemy bronić tego, co nasze.
Osiągnęliśmy coś, czego nie zrobił żaden inny zespół - wygraliśmy trzy
wielkie turnieje z rzędu. W przyszłym roku chcemy rozciągnąć ten rekord
na cztery mistrzostwa.'
'Co mogę wyciągnąć z Pucharu Konfederacji? Kiedy grasz dla Hiszpanii,
w każdej chwili może się coś dla ciebie zmienić - na dobry i zły
sposób. Turniej rozpocząłem na ławce rezerwowych, potem dostałem swoją
szansę, strzeliłem kilka bramek. Cenię sobie nagrodę dla najlepszego
strzelca, ale tata statuetka cieszy tylko wtedy, kiedy wygrywasz' - podkreśla Hiszpan.
'Jak będzie wyglądał nasz zespół za rok? Mamy dobrą, zjednoczoną
drużynę. Mam nadzieję, że jej wygląd na mistrzostwach będzie podobny.
Musimy mieć znów Xabiego Alonso, ale nie zapominamy, że już naciskają na
nas młodzi piłkarze z U-20 i U-21. Ci którzy grają w U-23 już teraz
znajdują się w najlepszych klubach świata. Kiedy dodasz do tego bonus w
postaci doświadczenia z jakim wyjeżdżamy z Brazylii, można patrzeć w
przyszłość optymistycznie.'
Zemsta za rok? Futbol jest wspaniały, ponieważ zawsze daje ci drugą
szansę. Rewanż niekoniecznie musi być na Brazylii. Mam nadzieję, że za
rok znów tu będę i nadrobimy to co straciliśmy dzisiaj' - kończy Fernando Torres.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz